W dniach 24–27 lutego 2026 r. zawodnicy Klubu Sportowego Hades wzięli udział w zimowym obozie technicznym na Dolnym Śląsku, w okolicach Złotoryi. Były to cztery dni intensywnej pracy szkoleniowej, skoncentrowanej na doskonaleniu techniki orientacji w wymagającym, silnie urzeźbionym terenie.

Siedem pełnowartościowych treningów
Podczas obozu zaplanowano 7 treningów technicznych – i wszystkie zostały zrealizowane zgodnie z harmonogramem. W programie znalazły się m.in.:
- wejście–wyjście,
- korytarzówka,
- bieg klasyczny,
- trening wariantowy,
- trening na skróconej mapie,
- bieg nocny (indywidualnie i w zespołach),
- najdłuższa jednostka klasyczna ostatniego dnia.
Każdy poranek rozpoczynaliśmy dobrowolnym rozruchem – podejmowanym przez najwytrwalszych. Główne jednostki treningowe były zróżnicowane pod względem charakteru i intensywności. Pracowaliśmy zarówno nad czystą techniką w trudnym, szczegółowym terenie, jak i nad wytrzymałością na dłuższych, szybszych odcinkach.
Teren w okolicach Złotoryi okazał się doskonałym poligonem szkoleniowym – liczne podbiegi i zbiegi, zmienna rzeźba, fragmenty wymagające precyzyjnej nawigacji oraz partie pozwalające na mocną pracę tempową umożliwiły kompleksowe podejście do treningu. Szczególnych emocji dostarczył trening nocny, który wymagał jeszcze większego skupienia i kontroli kierunku.





Współpraca i wsparcie
W obozie, oprócz zawodników KS Hades, uczestniczyli również przedstawiciele UKS Dąb Leszno, co było doskonałą okazją do wymiany doświadczeń i wspólnego podnoszenia poziomu sportowego.
Serdecznie dziękujemy także zawodnikom klubu Orientpark za wsparcie, współpracę oraz wspólne treningi. Takie inicjatywy realnie wzmacniają środowisko orientacyjne i budują wartościowe relacje między klubami.
Efekty obozu
Obóz w Złotoryi był wymagający – zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Nauczył nas jeszcze większej uważności na rzeźbę terenu, dokładniejszej analizy wariantów oraz konsekwencji w realizacji założeń technicznych.
Wracamy zmęczeni, ale bogatsi o nowe doświadczenia, z solidnie przepracowanymi kilometrami w nogach i z uśmiechami na twarzach. Przed nami kolejne starty i dalsza praca – fundament został wzmocniony.